Lubliniec - Ocalić od zapomnienia

enfrdeitptrues

Harcerska Brać

Harcerska Brać. Jakże mogłaby istnieć, opowiadana tu historia Grobli, poniekąd historia tego zielonego fragmentu miasta, dzielnicy, bez opowieści o Harcerzach. Ośrodek Harcerski Hufca Lubliniec w Kokotku świętował niedawno swe 50-lecie. Jego budowę rozpoczęto w 1967r., do dziś coś się usprawnia, remontuje, poprawia, rozbudowuje. A są przecież jeszcze obozy innych hufców: Bytom, Piekary… Ale nie o same stanice tu chodzi, a o ich sprawczego ducha – spirytus movens – młodych ludzi, takich z pasją, aktywnych, twórczych, ideowych, którzy w harcerskim kręgu, gromadzie, doskonalą swe przymioty, aby być w życiu kimś wartościowym, ukształtowanym na mocnych, zdrowych i nieprzemijających wartościach, korzenie których wywodzą się z miłości do Ojczyzny, jej przyrody, historii.

Harcerze, całe ich klany, pokolenia, od zuchów, po instruktorów, drużynowych, harcmistrzów. Wszyscy oni zaznali obozowego życia, wszystkim im szumiał i szumi po dziś dzień kokociański las, dla wszystkich płonie w Kokotku harcerskie ognisko i niesie się echem harcerska opowieść. Mijały lata i po drodze wiele takich miejsc, jak Ośrodek w Kokotku upadło, straciło swe znaczenie. Temu leśnemu obozowisku w Kokotku wyraźnie sprzyjały kokociańskie dęby, towarzysząc harcerzom w obozowaniu, pozwalając mu istnieć, rozwijać się, obrastać w legendę i wspaniale działać. Te stare drzewa, w swych gałęziach, w słojach, korze i starych koronach zapisują historię młodzieży, która od lat ze swymi Przewodnikami przybywała tu, by zacieśniać więzi przyjaźni, uczyć się dobrych emocji, nabierać pozytywnej energii i słać innym ludziom i światu dobre przesłanie. Jak więc by mogła się snuć opowieść o Grobli i Jej Drzewach bez Harcerzy? Mają i Oni swą symboliczną dębowo - klonową drużynę – Harcerską Brać. To piękny dorodny szpaler drzew otwierający Groblę od jej południowej strony, ciągnący się od muru zabudowań starej przystani wodniaków dawnej Silesiany (obecnie Niniwa). Tu na Grobli, dumne z naszej historii, wiekowe, pomnikowe drzewa szumią o harcerskim, kokociańskim domu, o którym opowieść jest długa, pełna ciekawostek, radości, śmiechu, czasem zadumy, niesamowitych przygód i prawdziwych, trwałych, jak dęby, przyjaźni.


Tekst i zdjęcia:
Elżbieta Sokołowska