Lubliniec - Ocalić od zapomnienia

enfrdeitptrues

Dzień Konia

By wzbudzić zamiłowanie do koni, oraz podnieść poziom hodowli tych zwierząt w Polsce -  w połowie lat 30-tych garnizony wojskowe organizowały dla mieszkańców, rolników oraz hodowców - tzw. "Dzień Konia". Tego dnia najczęściej odbywały się:  konkursy hippiczne, pokazy ujeżdżania koni remontowych (młodych koni dla wojska) i zaprzęgiem artyleryjskim. Prezentowano woltyżerkę. Organizowane były pokazy kucia koni, pogadanki o racjonalnym wychowaniu źrebiąt, czy pokazy koni hodowlanych. Zdarzało się, że na ten dzień wyznaczano też targi końskie.


Targ koński w Lublińcu przed Strzelnicą,
targi dla wojska koni remontowych w Lublińcu odbywały się w listopadzie

Podobnie było w Lublińcu, gdzie stacjonował 74 Górnośląski Pułk Piechoty. W pułku konie wykorzystywane były w: plutonie zwiadowców konnych, w plutonie artylerii, w kompaniach ciężkich karabinów maszynowych, w kompanii przeciwpancernej, plutonie pionierów, plutonie łączności, oczywiście także w kompanii gospodarczej.


Kompania ckm 74 gpp i ciągnące biedki konie


Wizyta żołnierzy Krakowskiej Brygady Kawalerii
z dowódcą gen. Julianem Piaseckim (z białym otokiem)

na placu koszarowym w Lublińcu, w tle koszarowe stajnie - 1938r.

Konie przysługiwały także dowództwu pułku.


Na koniu dowódca WFiPW - mjr Stefan Heliński, podczas święta pułkowego w 1929r.

Wojsku  zależało więc, by zwierzęta, które trafiały do pułku były najlepszej jakości. Myślano także perspektywicznie i troszczono się także o te konie, które trafić miałyby do jednostki podczas mobilizacji w przypadku wojny. By wyobrazić sobie skalę zapotrzebowania na konie - pułk składający się z 3 400 żołnierzy po mobilizacji powinien posiadać około 700 koni (większość stanowiły oczywiście konie taborowe).


Konie taborowe - pomiędzy nimi dowódca pułkowej kompani gospodarczej,
oficer taborowy kpt. Ignacy Mądry

Zachował się Plakat reklamujący "Dzień Konia" - który organizował 74 gpp z 19 czerwca 1938r., a także opis tego wydarzenia z roku poprzedniego. Dzień wybierany był nieprzypadkowo - bowiem 24 czerwca obchodzono w pułku - dzień jego patrona Jana III Sobieskiego.


Wejście do koszar 74 pp w Lublińcu z wyraźnie wypisanym patronem pułku
królem Janem III Sobieskim

Tak więc "Dzień Konia" - odbywał się zawsze w okolicy tego święta - w niedzielę. Głównym koordynatorem imprezy był kpt. Ignacy Mądry.

Dzień ten zazwyczaj zaczynał się zawodami konnymi wczesnym popołudniem na tzw. "porębie" - czyli placu ćwiczeń. By widzowie mogli obserwować zmagania hippiczne - ustawiano na górce zwanej "Golgotą" trybuny dla dowództwa i gości. W 1937r. jak donosiła prasa - na trybunach zasiadło ponad 7 tyś widzów, wśród których byli włodarze miasta z burmistrzem i starostą.


Żołnierze 74 gpp - na garnizonowym padoku

Zgromadzona publiczność mogła oglądać pokazy bojowe, czy woltyżerkę w wykonaniu ułanów z 3 pułku z Tarnowskich Gór, artylerzystów z 7 pułku artylerii lekkiej z Częstochowy, czy strzelców ze zwiadu konnego z 74 gpp.


Żołnierz 3 Pułku Ułanów Śląskich z Tarnowskich Gór,
podczas zawodów, lata 30-te

Widzowie nie mogli narzekać na brak emocji bowiem żołnierze jeździli pojedynczo, po dwóch, po trzech na na jednym koniu, w pełnym biegu wskakiwali i zeskakiwali z koni, robili salta.


Żołnierze 74 gpp - tzw. pierońska piątka zuchów górnośląskich

Odbywał się także pokaz zręczności kawaleryjskiej - atakowanie lancą małych celów, ścinanie witek - czy glinianych "głów" rozstawionych co kilka metrów. Można było także podziwiać żołnierzy podczas konkursu skoków przez przeszkody.

 
Rezerwiści konnego zwiadu 74 gpp wraz z końmi - Lubliniec 1933r.
w tle przeszkoda, zaś po lewej stronie stajnia

Bardzo popularną konkurencją był konkurs powożenia. W 1937r. do konkursu zgłosiło się blisko 50 pojazdów z całego powiatu. Niestety z przyczyn regulaminowych do samego konkursu dopuszczono tylko 16.


Zaprzęg konny przed gospodą Antoniego Pilawy w Lublińcu - okres międzywojenny,


Zaprzęg konny  - Kochcice 1938r,
zapewne podobne zaprzęgi jak na obu zdjęciach brały udział w zwodach

Finałem pokazów było organizowane przez żołnierzy z Lublińca widowisko przedstawiające wydarzenia z okresu wojny polsko bolszewickiej 1919-1920.

Zwycięzcy w poszczególnych konkurencjach otrzymywali pamiątkowe medale oraz nagrody ufundowane przez starostwo, magistrat, korpus oficerski, kolejarzy i obywateli miasta.


Przykładowy medal wykonany z okazji Dnia Konia

Zachowały się wyniki z roku 1936 i 37. I tak dla przykładu w 1936r. I miejsce w konkursie powożenia i 35 zł otrzymał zaprzęg majątku Draliny, II miejsce wywalczył zaprzęg z majątku Jawornica, zaś III miejsce Rożański z Glaszynka. W 1937r. w tej kategorii nagrodzono między innymi Franciszka Urbańczyka z Lubecka, Wilhelma Lesza z Koszęcina, czy Szymona Marszałka z Wierzbia. W konkurencji władania białą bronią w 1936r. I miejsce zdobył plutonowy Kadukił, zaś w konkursie jazdy "parcours" dla podoficerów miejsce I zajął plut. Dziaduszyński. W 1937r. w tych konkurencjach I miejsca zdobywali odpowiednio - wachmistrz Kopacki i wachmistrz Wilk.

Imprezie towarzyszyła - orkiestra pułkowa przygrywając w przerwach pomiędzy konkurencjami.

Opracowane na podstawie:
Jerzy Pelc-Piastowski- Szlak Czarnych Orłów: 74 Górnośląski Pułk Piechoty w w służbie i obronie Ziemi Śląskiej
Adam Kurus "Oddział wydzielony Lubliniec". Działania bojowe 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty w ramach Oddziału Wydzielonego „Lubliniec” 1 IX 1939.
Jeździec i Hodowca - 1935, 1936, 1938
Krzysztof Korkus - Materiały prywatne
Żołnierz Polski - nr 2 z 1933r.
Polska Zachodnia, 1937, R. 12, nr 164
Muzeum Śląskie - kolekcja chorążego Brunona Choma
Kurier Wieczorny, 1937, nr 162