Lubliniec - Ocalić od zapomnienia

enfrdeitptrues

Apteka pod Orłem

Założycielem pierwszej w Lublińcu apteki - był Johan Georg Karl Neide. Urodził się 8 czerwca 1785r. w Magdeburgu w rodzinie wybitnego niemieckiego pedagoga i teologa protestanckiego - Johanna Georga Christopha Neide.


Johann Georg Christoph Neide  - niemiecki pedagog i teolog

Johan G.K Neide w latach 1801-1805 uczył się w Magdeburgu zawodu aptekarza pod okiem Ferdynanda Hartmanna. W 1812r. w Mikołowie postanowił samodzielnie poprowadzić aptekę, którą dzierżawił od Fryderyka Augusta Beckera. Początkowo na pięć lat. Jednak po przeszło roku - gdy interes okazał się nie tak opłacalny jak Johan przewidywał - zrezygnował i prawdopodobnie już w 1814r. przeniósł się do Lublińca. 


Rynek i Stara Apteka w Mikołowie - tutaj w 1812r. aptekę prowadził Johan G.K.Neide

W latach 1814-1816 bezskutecznie próbował otrzymać koncesję na otwarcie własnej apteki w Lublińcu. W lutym 1816r. uzyskał patent aptekarski i zgodę z Berlina (z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych) na prowadzenie apteki w Lublińcu, zaś w grudniu zgodę potwierdził Urząd w Opolu. Neide - początkowo planował zlokalizowanie apteki w budynku przy ulicy Hinterstrasse 4 (obecnie Tylna 4), którego właścicielem był Franz Kapitza. Jednak ze względu na niewystarczającą ilość pomieszczeń nie otrzymał zgody na prowadzenie apteki w tym miejscu.


Budynek przy Hinterstrasse 4 

Dlatego też postanowił poszukać nowej lokalizacji. Tymczasowo Aptekę otworzył na tyłach parceli - przylegającej do Rynku (Ring 1/obecnie Lompy 2) i równocześnie do ulicy Töpfermarkt (dzisiejsza Kilińskiego).

Nabył też od miasta parcelę frontową przy rynku (Ring 1/obecnie Lompy 2), na której wybudował piętrowy dom z częścią parterową przeznaczoną na aptekę. 16 lipca 1831r otrzymał z Wrocławia (od Królewskiego Urzędu Wojewódzkiego) - zgodę na uruchomienie jej w nowym miejscu. Data ta uważana jest za początek "Adler-Apotheke" (Apteki pod Orłem) - chociaż apteka działała już wcześniej. Niestety 3 lata po jej otwarciu - 19 września 1834r. Johan G.K Neide zmarł. Przez współczesnych uważany był za za mało zdolnego - jednak ambitnego człowieka o trudnym charakterze.

 
Kamienica wybudowana przez Johana G.K Neide przy ulicy Tarnowitzerstrasse 2
tu mieściła się pierwsza apteka w Lublińcu

Po śmierci Johana G.K. Neide -  apteka została wydzierżawiona i dopiero w 1854r. przejął ją najstarszy syn Johana - Emil Neide. Emil oprócz zarządzania apteką sprawował także funkcję zastępcy burmistrza miasta (1856-1866), zaś w 1868r. był kuratorem dla nowo powstałej Powiatowej Kasy Oszczędności. W drugiej części parteru budynku przy Ring 1, brat Emila - Carl Neide - otworzył sklep żelazny.


Informacja z książki adresowej z 1858r. potwierdzająca,
że Emil Neide pełnił funkcję zastępcy burmistrza miasta

A także z 1866r.

Gdy w 1870r. (16 kwietnia) zmarł Emil Neide apteka po raz kolejny została wydzierżawiana kolejno przez: Leo Ullmanna, Luisa Pupke i Maxa Thienela. W 1871r.  po uzyskaniu dyplomu aptekarskiego - aptekę przejął syn Emila - Friedrich Augustyn Neide. Friedrich postanowił przenieść aptekę do nowej lokalizacji - dlatego w 1879 roku nabył parcelę przy Tarnowitzerstrasse 7 (obecnie Lompy 8) i zbudował na niej dom narożny ze skrzydłem bocznym. W 1884 roku przeniósł tam aptekę, która w tym miejscu funkcjonuje po dzień dzisiejszy. Niestety dwa lata później, ze względu na zły stan zdrowia - zmuszony był ją sprzedać. Friderich August Neide, nigdy się nie ożenił i zmarł bezpotomnie - 10 lipca 1911r.


Ulica Tarnowitzerstrasse i widoczna po prawej stronie, już w nowym miejscu
Apteka rodziny Neide (lata 1910-1920)

1 grudnia 1886r. nabył ją Hugon Suchanek i wkrótce uzyskał koncesję na jej prowadzenie. Po 13 latach, 1 października 1899r. odsprzedał ją aptekarzowi - Oskarowi Sobanii (który patent aptekarski uzyskał w 1897r we Wrocławiu), sam zaś przeprowadził się do Wrocławia gdzie zmarł w 1927r.


Reklamy apteki z czasów zarządzania nią przez Hugona Suchanka

Po nabyciu Apteki - Oskar Sobanja rozbudował pomieszczenia apteczne, w oficynie zbudowano magazyny, zaś sama Apteka stała się manufakturą. Niestety - 13 lutego 1901r. w Aptece wybuchł pożar, który strawił znaczną część budynku. Na szczęście większość wyposażenia apteki ocalała. Pożar najprawdopodobniej wybuch z powodu nieostrożności jednego z lokatorów kamienicy.


Budynek Apteki po pożarze w 1901r.

Sobania szybko przystąpił do jej odbudowy i już w październiku 1901r. zarówno pomieszczenia mieszkalne jak i apteczne były wykończone. Na czas remontu - apteka działała w starym budynku przy Rynku.


Odbudowana po pożarze - Adler Aphoteke - przy Tarnowitzerstrasse 7

Po pożarze apteka zyskała nową aparaturę, zmieniono także jej wystrój - stawiając na funkcjonalność.




Wnętrze apteki - receptura

Wszystkie urządzenia w Aptece poruszane były energią elektryczną. Zaś jej wyposażenie było bardzo nowoczesne. Posiadała ona takie przyrządy jak: tabletarkę, mikroskopy, centrafugę, polaryzator, aparat do oznaczania zawartości cukru i białka, analizator optyczny substancji aktywnych.




Tak wyglądało Laboratorium Apteki


Magazyn/Zielarnia -Apteki


Reklama między maści przeciw piegom na lato dostępnej w Aptece z 1914r.

Gdy w 1922r. Lubliniec został przyłączony do Polski - pan Oskar Sobania - zmienił nazwisko na Sobanja i dalej prowadził swoją aptekę. Zmienił się także adres apteki - od 1922r. ulica przy której stał budynek - zmieniła swoją nazwę z niemieckiej Tarnowitzerstrasse, na ulicę Tarnogórską.

a w połowie 1926r. nazwę ulicy zmieniono zupełnie na ulicę Lompy - niezmienny został tylko nr -7.

W 1927r. w mieście pojawiła się konkurencja. W budynku przy Rynku 6, gdzie wcześniej Paul Kornblum prowadził hurtownię win węgierskich


Rynek 6 - Hurtownia win węgierskich - założona przez Isaaca Kornbluma w 1845r

  - otwarto "Nową Aptekę", którą kierował magister farmacji Jan Smoła.


Nowa Apteka - Jana Smoły

Od tego czasu dla odróżnienia aptek - mieszkańcy Lublińca często Aptekę pod Orłem - zaczęli nazywać "Starą Apteką".

W 1932r. Oskar Sobanja zmarł. Niestety jego syn - Klaus Sobanja nie został aptekarzem - prowadził drogerię, toteż w imieniu wdowy Emilii Sobanji - apteką zarządzał - aptekarz Jan Szmorhun, który wcześniej pracował jako bibliotekarz w krakowskim oddziale Związku Zawodowego Farmaceutów.


Odcinek z recepty - zrealizowanej przez Aptekę pod Orłem z 1932r

13 maja 1937r. "Aptekę Pod Orłem" zakupiła mgr farmacji pani - Janina Dyczkowska (zd.Sowińska).


Zdjęcie rodzinne państwa Sowińskich, Janina Sowińska (Dyczkowska) - stoi pośrodku

Kierownikiem apteki - został jej mąż, także dyplomowany farmaceuta - pan Eugeniusz Dyczkowski.


Przedwojenna pieczątka apteczna "Apteki pod Orłem"

Oboje farmacje studiowali na Uniwersytecie Jagielońskim w Krakowie. Państwo Dyczkowscy do Lublińca przeprowadzili się z Rybnika, gdzie się pobrali - 30 kwietnia 1932r.


Państwo Janina i Eugeniusz Dyczkowscy w dniu ślubu

i pracowali w tamtejszych aptekach.


"Stara Apteka" na rybnickim rynku prowadzona przez pana Zdzisława Byśka,
w której pracowali państwo Dyczkowscy

Pani Dyczkowska otrzymała po zakupie apteki - tymczasową koncesję na prowadzenie apteki, koncesję na stałe - wydał Wojewoda Śląski - 18 sierpnia 1939r.

Jednym z warunków uzyskania koncesji przez osoby chcące prowadzić własną aptekę było ukończenie kursu ratownictwa sanitarnego OPLG (Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej). Pani Janina Dyczkowska - taki kurs ukończyła już w styczniu 1933r.

Koncesja na prowadzenie apteki przyszła na kilka dni przez rozpoczęciem II wojny światowej. Nastały ciężkie czasy. Mimo to - apteka nadal działała. Władze niemieckie powróciły do nazw ulic sprzed 1922r. - więc i apteka znów mieściła się przy Tarnowiwitzer Strasse 7.



Reklamy Apteki pod Orłem, która w czasie wojny
wróciła do niemieckiej nazwy "Adler Apotheke"

Państwo Dyczkowscy starali się pomóc mieszkańcom w miarę swoich możliwości. Zdarzało się, że leki i medykamenty przekazywali bezpłatnie potrzebującym. Apteka i dom państwa Dyczkowskich w czasie II wojny światowej - pełnił także funkcję punktu kontaktowego.


Lubliniec - jesień 1939r - w głębi po prawej widać budynek,
w którym mieściła się Adler-Apotheke

Zaś pan Eugeniusz Dyczkowski włączył się w działalność konspiracyjną i po pseudonimem "JOT" - pełnił funkcje oficera sanitarnego AK Obwodu Lubliniec. Jego zadania jednak wykraczały poza funkcję jaką mu wyznaczono. Organizował nie tylko zaopatrzenie w leki oddziałów partyzanckich, ale i pomagał w przerzutach "spalonych" przez granicę, budował siatkę konspiracyjną.


Widok na Tarnowitzerstrasse (lata okupacji) w głębi po prawej stronie
charakterystyczna wieżyczka kamienicy w której działała Apteka

Skończyła się wojna. Pod koniec stycznia wojska radzieckie wkroczyły do miasta. Ludzie starali się wrócić do normalności. Eugeniusz Dyczkowski był jednym z tych, którzy wtedy organizowali w powiecie lublinieckim Służbę Zdrowia. Był współtwórcą i organizatorem na tym terenie "Białych niedziel" - polegających na wyjazdach niedzielnych na wieś z lekarstwami. 


Państwo Dyczkowscy  w 1949r. obraz olejny

Apteka znów nazywała się "Apteką pod Orłem" i znów mieściła się przy ulicy Lompy. Nastąpiła jednak mała zmiana - nie pod numerem 7 jak było to do tej pory (czyli przez ostatnich ponad 60 lat), ale pod numerem 8. Oczywiście nadal w tym samym budynku. Jak to się stało? Ulica, przy której stał budynek, a w którym mieściła się apteka, od dawien dawna - nazywała się TarnowitzerStrasse, gdyż wiodła od bramy Tarnogórskiej ku rynkowi miasta. Toteż jej numeracja była rosnąca - od Victoria Platz, gdzie się zaczynała -  do Rynku, czyli parzyste numery były po prawej stronie. Po 1922r. zmieniono nazwy ulic i placów i tak: Victoria Platz stała się Placem Kościuszki, zaś ulica Tarnowitzerstrasse  - najpierw ulicą Tarnogórską, a następnie - ulicą Lompy. Jednak numerację pozostawiono. Podobnie uczyniono w 1939r. wracając do nazw sprzed 1922r. Jednak po zakończeniu II wojny światowej nie tylko po raz kolejny wrócono do polskich nazw ulic - ale i w przypadku ulicy Lompy - zmieniono numerację tak by, ulica zaczynała się od rynku, który w tym czasie został nazwany Placem Konrada Mańki. I tym samym Apteka otrzymała nowy numer - 8, pod którym działa do dnia dzisiejszego.

Własność prywatna po 1945r. nie była mile widziane przez władze komunistyczne. Odbierano właścicielom kamienice i ziemie, upaństwawiano i nacjonalizowano prywatne przedsiębiorstwa, zakłady i firmy. Działania te nie ominęły także apteki pani Janiny Dyczkowskiej. Już na początku stycznia 1951r. apteka została przejęta przez państwo i od tego czasu działa w ramach Centrali Aptek Społecznych tzw. CAS . Nastąpiła także zmiana nazwy apteki - na "Aptekę Społeczną nr 165". Na osłodę pozwolono państwu Dyczkowskim nią zarządzać - pan Eugeniusz został jej kierownikiem, a pani Janina zastępcą. 


Apteka Społeczna nr 165 - początek lat 50-tych, jeszcze przed wymianą mebli

Trzy lata później w 1954r. nastąpiła kolejna katastrofa - przepiękne, jeszcze przedwojenne meble - w sali ekspedycyjnej  - zostały zmienione na współczesne. Państwo Dyczkowscy pracowali w aptece do końca 1972r kiedy przeszli na emeryturę.


Janina i Eugeniusz Dyczkowscy - rok 1972r. tuż przed odejściem na emeryturę

Od dnia 1 stycznia 1973r. kierownikiem apteki został mgr. Józef Kolarski. Za jego czasów dokonano kolejnego - tym razem generalnego remontu apteki, który trwał prawie dwa lata. Aptekę otwarto ponownie 15 grudnia 1978r. Jej kierownikiem został - mgr. Janusz Jankowski. Pół roku później dokonano kolejnej zmiany na stanowisku kierowniczym, które objęła pani mgr. Bronisława Buczna.


Apteka pod Orłem i ulica Lompy (lata 70/80)

W 150 rocznicę powstania apteki  - 16 lipca 1981r. przywrócono aptece nazwę "Apteka pod Orłem", a także nadano jej imię  - Eugeniusza Dyczkowskiego. Niestety tej chwili nie doczekali się już państwo Dyczkowscy. Pani Janina zmarła w 1976r, zaś pan Eugeniusz dwa lata później w 1978r.

 
Uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej w 1981r.

Pani mgr Bronisława Buczna kierowała Apteką do 1994 r. kiedy wykupił ją od Cefarm-u syn Eugeniusza Dyczkowskiego - Roman Dyczkowski. Jako, że sam nie był farmaceutą  - tylko lekarzem rodzinnym (oraz radiologiem) - kierownikiem apteki została pani mgr Anna Plutecka (krewna państwa Dyczkowskich), po której pałeczkę przejął aktualny właściciel Apteki - pan Eugeniusz Dyczkowski(syn Romana Dyczkowskiego) i z powodzeniem kieruje nią po dziś dzień. Po raz kolejny historia zatoczyła koło.


Apteka pod Orłem - im. Eugeniusza Dyczkowskiego - widok współczesny

Jedną z największych zagadek apteki jest jej nazwa. Otóż od co najmniej roku 1889 apteka nosiła nazwę "Adler Apoteke" - "Apteka pod Orłem". Czy wcześniej tak się nazywała nie ma żadnych informacji, że tak. Nie ma też, że nie:) Pod koniec XIX wieku bardzo często aptekom nadawano taką nazwę i była ona dosyć popularna. Jednak w większości przypadków - patron, czyli "orzeł" (jego wizerunek, najczęściej w formie figurki, czy płaskorzeźby) znajdował się na frontonie apteki. W przypadku lublinieckiej "Apteki pod orłem" - takiego wizerunku historia nam nie pozostawiła. Także w kilku opracowaniach o samej aptece - nigdy nikt nie wspomina o pochodzeniu nazwy. Stąd mogą rodzić się hipotezy.


Adler Apotheke  powstała w XIX wieku w Żorach

Możliwe jest, że gdy Johan Neide otworzył aptekę w drugiej części parceli przy rynku (około roku 1816) na budynku, w którym działała apteka taki napis i wizerunek orła się znajdował. Niestety tego nie da się potwierdzić:( Możliwe także, pojawił się na frontonie nowego budynku, który został oddany do użytku wraz z apteką w 1831r. Wreszcie całkiem prawdopodobne, że gdy na tyłach parceli - przy ulicy Töpfermarkt (dzisiaj Kilińskiego) powstała kamienica, musiało to się wydarzyć po 1853 (bowiem do tego czasu w tym miejscu stały budynki drewniane) na jej frontonie umieszczono kartusz z wizerunkiem orła. Być może na cześć zwycięstwa Cesarstwa Pruskiego nad Francuskim (Napoleonem III) pod Sedanem (byłby to rok 1870). W Lublińcu, z inicjatywy burmistrza Karola Seiberta, utworzono w 1875 roku park miejski, któremu nadano nazwę „Sedan Park” na część sławnej bitwy, a ulicę do niego prowadzącą Sedanstrasse.


Budynek przy ulicy Töpfermarkt, jednak jego adres to Lompy 2
w latach późniejszych magazyn materiałów budowlanych i żelaza Karola Neide

I od tego orła, istniejącego do dzisiaj - mogła się wziąć nazwa apteki działającej pod tym samym adresem - lecz po drugiej stronie.


Kartusz z orłem na budynku przy ulicy Kilińskiego,
od którego być może wzięła nazwę "Apteka pod Orłem"

Możliwe jest też  - że nigdy żadnego orła nie było - a nazwa w związku ze swoją popularnością spodobała się właścicielom i taką swojej aptece nadali. Jest też wielce prawdopodobne, że wewnątrz apteki znajdowała się figurka orła - co było równie częste. Jaka była prawda - chyba już się nie dowiemy, ale zagadka nadal czeka na swojego odkrywcę:)


Apteka pod orłem w Krakowie - z widoczną figurką orła w części handlowej

Na podstawie:
Mikołowskie Zeszyty Historyczne nr 2, rok 2015
Wspomnienia - Mieczysław Dyczkowski
Stupięćdziesięciolecie "Apteki pod Orłem" - opracowanie Bronisława Buczna, 1981r.
Stulecie "Apteki pod Orłem" - wydane po niemiecku w 1931r.
Studziesięciolecie"Apteki pod Orłem" - wydane po niemiecku w 1941r.
Spacerem przez Lubliniec - Jan Fikus, 1997r
Lubliniec - z dziejów miasta na Górnym Śląsku - Jan Fikus, 2003r
Wikipedia
Kalendarz Farmaceutyczny 1928r,
https://katowice.oia.pl/files_pdf/pdf_28.pdf

Zdjęcia:
FotoPolska
Stulecie "Apteki pod Orłem" - wydane po niemiecku w 1931r.
Lublinitzer Kreisblatt - 1895, 1914
Wikipedia
Muzeum Rybnik
Heimatkalender für Lublinitz und Guttentag, 1940,
Heimatkalender für Lublinitz und Guttentag, 1941,
Archiwum prywatne - państwa Dyczkowskich
Dziennik Urzędowy Wojewódzkiej Rady Narodowej w Stalinogrodzie 30 sierpnia 1954r.
Maria Prauzner-Bechcicka
Andrzej Gatys